
W Olsztynie trwa międzynarodowa wymiana DigitalYou – projekt, który stawia pytanie o to, jak technologia wpływa na nasze życie. Nie jest zaskoczeniem, że cyfrowy świat coraz silniej oddziałuje na zdolność młodszych pokoleń do koncentracji, realizowania obowiązków i bycia „tu i teraz”. Potrzeba ciągłego sięgania po telefon tylko się nasiliła, napędzana kolejnymi funkcjonalnymi ulepszeniami i rozwiązaniami, które medialni giganci integrują z aplikacjami używanymi na co dzień.
Platformy projektowane są tak, by przyciągać naszą uwagę – i wcale się z tego nie tłumaczą. Najlepsi inżynierowie świata pracują nad jedną, niemal doskonałą formułą. Dla dorosłych, którzy pamiętają stopniowe wchodzenie technologii i mediów społecznościowych do codziennego życia, może być trudno zrozumieć, jak wielkim wyzwaniem jest dla młodych ludzi oderwanie się od ekranu. Nie chodzi tu o lenistwo – oskarżenie powtarzane przez każde pokolenie – lecz raczej o uzależnienie ukryte pod płaszczykiem rozrywki. Młode umysły zalewane są tsunami bodźców, które napędza nieustanny, eskalujący cykl poszukiwania dopaminy.
Co więcej, media społecznościowe dawno przestały być jedynie źródłem rozproszenia uwagi. Stały się przedłużeniem cyfrowej tożsamości. Młodzi ludzie nie sięgają po nie wyłącznie po to, by „wyłączyć myślenie” – często robią to w poszukiwaniu akceptacji i poczucia przynależności. Kto bowiem nie chce się dopasować?
Właśnie dlatego tematem dzisiejszych warsztatów i działań w ramach DigitalYou był dobrostan cyfrowy. Rozmowy dotyczyły zagrożeń wynikających z nadmiernego czasu spędzanego przed ekranem, ale także bardzo konkretnych i praktycznych narzędzi, które pomagają zmieniać nawyki oraz „odtruć się” od urządzeń. Uczestnicy dyskutowali o zasadach odpowiedzialnego konsumowania treści oraz o korzyściach płynących ze spędzania czasu offline – bez powiadomień, algorytmów i presji bycia stale dostępnym.
Zajęcia miały formę pracy w grupach. Każda z nich miała za zadanie stworzyć prezentację, wideo lub plan działań związany z dobrostanem cyfrowym, wykorzystując przy tym konkretne narzędzie, takie jak CapCut czy Canva. Efekty okazały się zaskakująco różnorodne. Jedni postawili na krótkie formy wideo, które w komediowy, a jednocześnie krytyczny sposób poruszały zjawiska doomscrollingu, „gnicia mózgu” czy izolacji społecznej. Inni przygotowali prezentacje z gotowymi strategiami walki z uzależnieniem od mediów społecznościowych, promujące sport, aktywność offline oraz stopniowe ograniczanie czasu spędzanego z telefonem w dłoni.
Gdy sesje dobiegły końca, a uczestnicy zaprezentowali swoje projekty, stało się jasne, że już samo zatrzymanie się i refleksja nad tym, jak korzystamy z technologii, jest potężnym pierwszym krokiem w stronę cyfrowej równowagi.
Bo rozwiązanie nie polega na demonizowaniu technologii. Chodzi o odzyskanie nad nią kontroli. Nie o odrzucenie cyfrowego świata, lecz o zbudowanie z nim zdrowszej, bardziej świadomej i odpowiedzialnej relacji.




